Alarm straży pożarnej w Norddeich: urlopowicz bierze palacza za ogień!
Urlopowicze w Norddeich zaalarmowali straż pożarną z powodu dymu. Zamiast pożaru ratownicy odkryli wędzarnię miłośnika ryb.

Alarm straży pożarnej w Norddeich: urlopowicz bierze palacza za ogień!
W Norddeich, małym miasteczku w dystrykcie Aurich, straż pożarna została zaalarmowana w środę po południu. Wczasowicz zauważył dym za żywopłotem i obawiał się pożaru garażu. Czego nie wiedział miejscowy wczasowicz: Za żywopłotem wydarzyła się zupełnie inna historia. Straż pożarna otrzymała wezwanie i szybko zareagowała, ale zamiast tlącego się pożaru garażu, służby ratunkowe znalazły nieszkodliwego palacza.
Jak podaje ndr.de, właściciel piekarnika wędził obecnie węgorze. „Zapach świeżo wędzonej ryby może powodować zamieszanie” – można powiedzieć, ale proces wędzenia nie został jeszcze zakończony. Spojrzenie na węgorze ujawniło, że nie były jeszcze gotowe do spożycia, w związku z czym nie wystarczyło ich dla wszystkich obecnych służb ratowniczych.
Nieporozumienie zakończone happy endem
Kiedy na miejsce przybyła straż pożarna, szybko stało się jasne, że rzekomym zagrożeniem był nic innego jak zapach palacza rheinpfalz.de podkreśla. Właściciel nie reagował na wezwania wczasowicza, co jeszcze bardziej komplikowało sytuację. Ostatecznie straż pożarna nie musiała kontynuować swojej pracy i odeszła bez podejmowania dalszych działań.
Ten odcinek po raz kolejny pokazuje, jak łatwo mogą pojawić się nieporozumienia, jeśli chodzi o radzenie sobie z ogniem. Żywioł ognia często przyciąga wiele uwagi, zwłaszcza wśród dzieci. Należy uczyć go sumiennie, aby nie wzniecić pożaru, a nawet zapobiec poważnym sytuacjom. W każdym przypadku wymagana jest dogłębna wiedza, o czym można przeczytać w materiałach dydaktycznych z dguv-lug.de, które zawierają ważne informacje na temat bezpieczeństwa przeciwpożarowego i prawidłowego stosowania materiałów zapłonowych.
Na szczęście tutaj wszystko skończyło się dobrze i urlopowicze w Norddeich mogą dalej cieszyć się pobytem, być może nawet jedząc świeże węgorze z wędzarni sąsiada. W każdym razie mieli niezły smykałkę do radzenia sobie ze strażą pożarną, nawet jeśli w tym przypadku nie było to konieczne.