Atak workiem z farbą w Vechcie: Chaos na apelu rezerwistów!
Apel rezerwistów w Vechcie został przerwany przez pokojowych demonstrantów rzucających worki z farbą.

Atak workiem z farbą w Vechcie: Chaos na apelu rezerwistów!
Wybuchowe dla niektórych wydarzenie miało miejsce w Vechta 15 czerwca 2025 r. Podczas apelu rezerwistów, w którym wzięło udział około 140 weteranów i 70 widzów, doszło do burzliwych scen, gdy dwóch mężczyzn ze środowiska równoległego wiecu pokojowego zaatakowało rezerwistę torbą farby. Według regionalheute.de napastnicy zostali zidentyfikowani i grozi im postępowanie w sprawie wykroczenia administracyjnego. Najwyraźniej wpisywało się to w przerażający ogólny obraz tego dnia, ponieważ policja również musiała podjąć dalsze działania, aby opanować sytuację.
Około godziny 16:08 około 25 osób próbowało przedrzeć się przez policyjną barierę. Reakcja policji była zdecydowana: do załagodzenia sytuacji użyto gazu pieprzowego. W rezultacie łącznie 15 osób zostało tymczasowo aresztowanych i otrzymało zakaz odbywania spotkań. Na szczęście obyło się bez kontuzji, co nieco załagodziło sytuację.
Równoległe wydarzenia pod presją
W czasie, gdy odbywał się apel rezerwistów, odbył się także wiec połączony z pokojowymi protestami na rzecz pokoju. Zostało to zorganizowane przez inicjatywę „Nigdy więcej wojny – odłóż broń” i Koordynację Pokoju w Berlinie. Dzień wcześniej protestowali już 14 czerwca przeciwko rzekomej ingerencji policji w ich wolność zgromadzeń. W tym celu uczestnicy zostali wypędzeni spod Bramy Brandenburskiej, gdy znaleźli miejsce na nowym terenie za Ebertstrasse. Sytuacja w Berlinie była napięta, ponieważ wspierało ich ponad 80 różnych grup. Ponadto zapowiedziano dużą demonstrację motocyklistów z udziałem 500–700 maszyn, co dodatkowo zwiększyło presję na policję (nie-wieder-krieg.org).
Według doniesień Władze Zgromadzenia w Berlinie wydały całkowity zakaz demonstracji propalestyńskich, co stawia w wątpliwym świetle naczelną zasadę prawa do pokojowego protestu. Sytuacja ta wpisuje się w niepokojący trend występujący w wielu krajach, powodujący problemy dla prawa do pokojowych protestów, nie tylko w Niemczech. Z raportu Liberties.eu wynika, że wiele rządów coraz częściej próbuje uregulować lub stłumić protesty.
Rozmowa towarzyska
Te ostatnie wydarzenia wyraźniej niż kiedykolwiek pokazują, jak ważne dla naszej demokracji jest prawo do pokojowych protestów. Służy nie tylko wypowiedzeniu się w ważnych sprawach, ale także zabraniu głosu przeciwko systemowym ograniczeniom. W Niemczech ataki i represje dotknęły nie tylko aktywistów propalestyńskich, ale także działaczy na rzecz ochrony środowiska, co doprowadza ogólną debatę społeczną na temat praw podstawowych do fazy krytycznej.
W obliczu tych wszystkich wydarzeń bardziej niż kiedykolwiek potrzebny jest sygnał wyjaśniający: odpowiedzialność polityczna władz i miasta ma obowiązek szanować i chronić prawo do zgromadzeń. Protestujący w Berlinie mogą mieć tylko nadzieję, że ich głosy nie zostaną uciszony i że społeczeństwo, a także decydenci polityczni poważnie potraktują ich obawy i uznają zasadność ich żądań w społeczeństwie demokratycznym.